niedziela, 20 maja 2012
niedziela
przyjemny dzień na sztucznej plaży w pobliskiej dzielnicy a następnie smaczny obiad w restauracji...
wieczorem powrót do domu, wypoczynek, maraton z "Teorią Wielkiego Podrywu" i zapewne jeszcze kolacja z pieczonego kurczaka ;-)
i jak ja mam schudnąć...?
a meble nadal nieskręcone... ;-)
ale tak naprawdę to głównie mamy w głowach pytanie... - kiedy to się zacznie?



sobota, 19 maja 2012
sobota
cholera...
chyba zrobię WSZYSTKO aby tylko nie skręcać mebli....
dzisiaj zabrałem Ukochaną do sklepu z wykładzinami aby kupić dla nas nową (dziwne, bo ucięcie i obszycie trwa tydzień?) wykładzinę dywanową...
potem do sklepu ze spożywką...
a następnie na wycieczkę i spacer po parku w satelickiej miejscowości...
spotkanie z Przyjaciółmi w knajpie...
a jak już wróciliśmy to przygotowałem jedynie kurczaki do pieczenia i wytłumaczyłem się przymusem oglądania finału Ligii Mistrzów...
hmmm....
cóż wymyślić na jutro aby tych strasznych mebli nie dotykać?
może poród...?
;-)
czwartek, 17 maja 2012
meble
przyjechały wreszcie meble w paczkach...
traf chciał , że spadł mi z nieba kolega, którego widziałem w ostatnich 10 latach może ze trzy razy albowiem mieszkamy w różnych miastach...
ale skoro nas odwiedził to pomógł mi się zabrać za skręcanie...
he he pomógł...
właściwie to sam skręcił całą komodę, bo jak ja zobaczyłem te wszystkie części...
zawiasy, śruby, śrubki, deski, deseczki to aż mi się w głowie zakręciło z bezradności :-(
ale D. to bez problemu ogarnął a ja tylko patrzyłem z podziwem jak pracuje prawdziwy facet...
fajnie tylko, że teraz ja będę musiał zostać prawdziwym facetem i skręcić szafę i regał...
nie wiem jak to zrobię ale dzisiaj tylko się do tego przygotowuję psychicznie ;-(
może w piątek nabiorę jakiś magicznych umiejętności?
;-)
środa, 16 maja 2012
przykro mi
muszę zrobić miejsce dla Bąbla...
na jego ciuchy i dziecięce atrybuty...
no i muszę się pozbyć wielu rzeczy :-(
wyrzucić albo oddać wielki zbiór kaset vhs a na nich niezliczoną ilość filmów i seriali, które przez lata kolekcjonowałem...
pokaźną płytotekę muzyczną na cd...
ale najbardziej mi przykro gdy muszę wyrzucić zbiór gazet po mojej Siostrze...
i to z Jej odręcznym pismem gdzie zaznaczała ulubione przepisy...
eh...
wtorek, 15 maja 2012
smar...
kupiłem sobie nowe koło do roweru i zmobilizowało mnie to do wyczyszczenia napędu roweru...
pomimo tego, że robiłem to na klatce schodowej to i tak wszystko upaprałem smarem :-(
dywan, wannę, ręczniki i mam czarne ręce, których nie potrafię domyć...
wszędzie smar ;-(
poniedziałek, 14 maja 2012
niedziela, 13 maja 2012
niedziela
mycie roweru

i przygotowania do rodzicielstwa ;-)

a poza tym gotowanie, oglądanie filmów i seriali, buszowanie w Sieci czyli domowy dzień odpoczynku po wczorajszych sprawunkach :-)
sobota, 12 maja 2012
meble
dziś przypuszczamy kolejny atak na kupno mebli...
tym razem jedziemy pod miasto do meblarskiego zagłębia ale co z tego wyjdzie to nie wiem?
no i wózek trzeba w końcu odebrać od znajomych, bo wszak już jutro pierwszy termin rozwiązania ;-)
chyba trochę na ostatnią chwile wszystko robimy?
;-)
piątek, 11 maja 2012
leczo
w miły piątkowy wieczór oglądamy reklamy w TVN przerywane świetnym filmem "300"..
... ale co najważniejsze gotujemy pierwsze leczo w tym roku :-)
i jak to by powiedział mój Tata - "języczek do dupki ucieka na myśl o tej pyszności"
;-)
czwartek, 10 maja 2012
hmm....
być może jesteśmy już teraz beznadziejnymi rodzicami?
a może jesteśmy szczęśliwi i wyluzowani?
nie wiem ale termin porodu mamy pomiędzy 13 a 18 maja a my dopiero teraz zamykamy sprawy bagażu do szpitala...
są jakieś inne atrybuty dla dziecka ale ogólnie mamy kompletną rozpierduchę w mieszkaniu :-(
a jeszcze do tego dopiero tak późno postanowiliśmy zmienić meble, bo te nasze są jeszcze po śp.Siostrze i ledwo już stoją a my się w nich nie mieścimy...
tak więc wybraliśmy się do centrum meblowego i po dwóch godzinach chodzenia kupiliśmy...
...tylko śliniaczek dla Bąbla ;-(
ale jak tu kupić meble jak oferta jest taka, że przywożą meble pod blok i to koniec ich wysiłków?
i jak ja miałbym to sam wnieść?
a na następny dzień pojechaliśmy do centrum handlowego gdzie zawsze było piętro z meblami ale...
...już nie ma :-(
tak więc kupiliśmy pieluchy....
i wciąż jesteśmy w czarnej d....
środa, 09 maja 2012
głupie media, durna policja
po długim weekendzie bardzo popularna stała się liczba 5 000...
ponieważ właśnie tylu pijanych kierowców w tym czasie złapano.
i choć jestem śmiertelnym przeciwnikiem kierowania samochodem po jakimkolwiek alkoholu to zastanawiałem się ile procent z tych strasznych przestępców to - bogu ducha winni - rowerzyści...?
no i doczekałem się, bo jakiś policjant w którymś z wywiadów rzekł, że ten procent wynosi aż połowę wszystkich zatrzymanych !!!
SZOK
głupie psy stają przy jakimś barze w lesie czy parku i łapią cyklistów po dwóch piwach nabijając - mrożące krew w żyłach - statystyki i napychają sobie kieszenie premiami...
jak łatwo, prawda....
i tylu groźnych przestępców nasza dzielna policja złapała, kurwa mać
:-/
poniedziałek, 07 maja 2012
niedziela, 06 maja 2012
Śląsk mistrzem
niestety...
bo to słaba drużyna z marnymi kibicami i tylko wstyd będzie w eliminacjach Ligii Mistrzów :-(
NIE GRATULUJE
sobota, 05 maja 2012
Luc Besson
dziś francuski wieczór w telewizji :-)
najpierw świetna komedia Taxi, której producentem jest mój ulubiony reżyser ale w filmie widać jego wpływ ;-)
a potem rewelacyjny i wielki film "Leon zawodowiec"
przyjemnie :-)
piątek, 04 maja 2012
wypadek
tak się ciągle boję o siebie na tym rowerze, bo kierowcy są kompletnie bezmyślni...
no i stało się...
dziś mnie jakiś koleś potrącił na ścieżce rowerowej :-(
na szczęście nic poważnego się nie stało ale była to jego ewidentna wina...
i jak zaczął gadać bzdury, że za szybko jechałem, że coś tam coś tam...
to wezwałem policję...
było trochę czekania ale skurwiel dostał mandat w wysokości pól tysiąca złotych i punkty karne a policjanci powiedzieli mi jeszcze abym dążył do odszkodowania z jego OC, bo niestety muszę kupić nowe koło :-(
poza tym boli mnie bark i noga, bo przeleciałem efektownie przez maskę (niszcząc mu trochę samochód HA HA) ale ogólnie ok
tylko najgorsza będzie teraz trauma aby znowu wsiąść na rower i traktować go jako środek lokomocji po mieście...
są jednak pozytywne strony tego wydarzenia albowiem bardzo przyjemnie mi się zrobiło, że nieznajomy cyklista widząc mój wypadek poczekał spokojnie na przebieg zdarzeń po czym zaoferował swoją pomoc i dał mi swój numer telefonu "na wszelki wypadek"
gdy czekałem na policje zatrzymała się inna para cyklistów oferując pomoc :-)
a na zakończenie muszę pochwalić moją Kochaną Żonę, że jak tylko zadzwoniłem aby powiedzieć co się stało to już za kilkanaście minut przyjechała na miejsce wypadku aby mnie wspierać...
fajnie jest mieć KOGOŚ TAKIEGO :-)