Archiwum
RSS
piątek, 18 sierpnia 2017
resoraki

dawno nie robiliśmy wyścigu autek więc emocje wczoraj były ogromne, Nikodem spał więc mogliśmy się nacieszyć zabawą... Mikołaj strasznie chciał aby wygrał resorak puszczony przez niego więc wybierał te najlepsze a gdy doszło do wielkiego finału łaskawie się zgodził aby Żona puściła te najsłabsze i pech chciał, że znowu jej samochód wygrał więc nie obyło się bez rozpaczy Synka a i ja zastanawiam się jak Żona to robi, że w kółko z nami wygrywa? i myślę o dyskwalifikacji dla niej ze względu na płeć ;-)

poza tym jestem niebywale zadowolony albowiem w tabeli wszech czasów naszych wyścigów mój stary Citroen z dzieciństwa zajmuje teraz pierwsze miejsce :-)

czwartek, 17 sierpnia 2017
czwartek

dziś Mikołajek pierwszy raz płakał przed wejściem do przedszkola albowiem było to obce przedszkole, bo zaczęliśmy uczęszczać na dyżur wakacyjny i serce taty pękało i zaczęło się nawet zastanawiać czy nie zabrać Synka do pracy?

ale po wyjściu wszystko w porządku tylko popołudnie bardzo zajęte, bo obiecałem spacer, wizytę w bibliotece oraz wyścig resoraków i trzeba to wszystko upchnąć przed meczem pucharowym nieporadnej i okradzionej z piłkarzy ale jednak mojej ulubionej Legii ;-)

środa, 16 sierpnia 2017
lekka trauma

właściwie nic się nie stało, bo nie udało się złodziejom włamać do naszego domu ale i tak całą noc nasłuchiwaliśmy czy ktoś nie majstruje przy naszych drzwiach i chodziliśmy sprawdzać a gdy zapadaliśmy z Żoną w sen był on krótki, urywany i dręczyły nas złe sny... a co to będzie jak zechcemy gdzieś wyjechać na weekend?

Żona spędziła dziś dużo czasu na policji a teraz czeka nas wizyta rzeczoznawcy i wypełnianie dużej ilości papierów :-(

wtorek, 15 sierpnia 2017
próba włamania

jakże milusio wrócić z długiego weekendu i zastać rozpruty jeden zamek w drzwiach mieszkania a potem przez dwie godziny gadać z policją (nie mamy ludzi aby zrobić oględziny) i ubezpieczycielem a jutro rano załatwiać sprawy z tym związane...

no w sumie milusio, że nie udało się złodziejom do nas włamać, bo z tego co się dowiedziałem to jakieś mieszkanie w bloku obrobili :-(

a ja już wcześniej doszedłem z moją Mamą do myśli, że to nasze mieszkanie jest jakieś przeklęte, bo od kiedy tu mieszkamy spotykają moją Rodzinę różnorakie problemy i teraz to jestem o tym przekonany i Mama mówi żeby iść do księdza i je poświęcić ale do tej pory wydawało mi się to głupie..?

poniedziałek, 14 sierpnia 2017
ostatni dzień lata

nie ma się co oszukiwać, bo to ostatni dzień wyjazdowy w wakacje i trochę go zmarnowałem, bo byłem zmęczony po wizycie kolegi i czytałem i obejrzałem dwa filmy s-f na HBO - nie mamy w domu i jak będę zmieniał kablówkę to chyba wezmę ten kanał zamiast Canal+, bo dziś puścili nowe Gwiezdne Wojny i Nowy Początek co w kinie oglądałem a ponieważ humor mam dziś jaki mam oba filmy bardzo mnie wzruszyły...

ale byłem też na spacerze z Chłopcami i rodzinnie posiedzieliśmy nad jeziorem więc tylko szkoda sytuacji, że rowery rdzewieją ;-(

niedziela, 13 sierpnia 2017
wolne

pogoda

przez dwa tygodnie żar lal się z nieba ale jak tylko przyjechaliśmy nad jeziora to temperatura spadła o 15 stopni i jest deszczowo, trudno uwierzyć jakiego mamy pecha w tym roku pod względem pogody..

rower

zrobiliśmy pierwsze próby jeżdżenia całą rodziną ale bez sukcesów, bo Mikołaj odmówił współpracy i skończyło się płaczem :-(

Chłopcy

Miko jest jakiś osowiały i chciałby tylko siedziec przed telewizorem i martwię się czy nie ma jakiejś anemii? Niko za to jest żywym srebrem i nie da odpocząć rodzicom nawet na sekundę...

ognisko

to wspaniała sprawa ale bardzo zdradliwa, bo trudno je opuścić i iść spać :-(

znajomi

a dziś wpada kolega z rodziną i jestem przez wczorająszą noc lekko zmęczony :-(

kąpiel

Ania i Chłopcy spali już wczoraj w nocy więc poszedłem popływać przy świetle księżyca, niesamowite wrażenia i wróciły wspomnienia z dawnych lat gdy kąpałem się tak często ale nigdy nie byłem taki szczęśliwy jak teraz :-)

zakupy

tak to jet na wakacjach, pojechać do sklepu po dwie cytryny i wydać 120 złotych ;-)

piątek, 11 sierpnia 2017
weekend

wyjechaliśmy dziś nad jeziora i szarpnąłem się nawet aby zabrać rowery choć dużych kilometrów nie zrobimy ale jak mam być szczery to wolałem zabrać rowery niż ściągać bagażnik z samochodowego dachu ;-)

tylko te podróże coraz straszniejsze... wybudowali autostradę ale chyba nie pomyśleli, że Stolica ma dwa milionów mieszkańców a aglomeracja Warszawy kilka razy więcej a na drodze śmieszne dwa pasy, które są notorycznie zakorkowane jak wyjeżdżamy z miasta, choć dziś ruszyliśmy wieczorem aby był mniejszy ruch... no i to projektowanie rond... mieliśmy dziś wielkie szczęście bo na rondzie wyjazdowym z autostrady zepsuł się TiR (centralnie na rondzie) a szczęście poległo na tym, że stało się to niedawno i jeszcze miałem szanse pojechać pod prąd, zawrócić w niedozwolony sposób i wyrwać się z pułapki jakim za chwile stało się to miejsce...

i jesteśmy ale Mikołaj mnie okropnie martwi, bo od kiedy wróciłem z pracy wyglądał nieswojo, spał w aucie i jak przyjechał do ulubionego Dziadzi też od razu usnął? nie ma kurwa chwili spokoju :-(

czwartek, 10 sierpnia 2017
czwartek

syn Miko odkrył wczoraj, że w Biedronce rzucili resoraki firmy Majorette i Ania kupiła mu jednego ale wyszedł ZONK albowiem mamy już takiego ale w innym kolorze i jak po powrocie z pracy trochę skrytykowałem taki wybór to Miko był tak nieszczęśliwy, że obiecałem mu wyprawę po inne autko...

no i dzisiaj był chyba najbardziej gorący dzień roku ale obietnica jest świętą rzeczą więc zabrałem Chłopców na wycieczkę a przy okazji zrobiłem wstępne zakupy na długi weekend i jak zwykle z Dziećmi było bardzo fajnie, bo zrobiliśmy przy okazji spacer a jak zobaczyłem w sklepie autka to kupiłem od razu trzy czym zadowoliłem Mikołaja i siebie, bo autek tej firmy mamy najmniej.... tylko, że to już nie to... nowe autka Matchbox, Majorette są robione w Chinach czy innej Tajlandii i są po prostu kiepskie i plastikowe i jak tu porównać stare resoraki, które miały odwzorowany każdy detal i były w całości metalowe? mogę tylko rzec: I LOVE - MADE IN EUROPE...

tak czy siak wróciliśmy ze spaceru i zakupów po dłuższym czasie aby Ania odpoczęła ale Żona nie odpoczywała tylko podzieliła wszystkie resoraki na 6 grup eliminacyjnych aby zrobić wyścig ale niestety nie damy rady, bo późno wróciłem z Chłopcami i trzeba się zająć kolacją...

środa, 09 sierpnia 2017
"skojarzenia"

codziennie rano trzech graczy mierzy się w tym konkursie w programie "Lato z radiem" i bardzo lubię tego słuchać choć teraz jest mi niezmiernie ciężko, bo przed oczami stają nasze leniwe śniadania, które na urlopie przed 11 przygotowywałem dla Żony słuchając radia...

niestety nigdy mi się nie chce startować w żadnym konkursie a szkoda, bo mógłbym coś wygrać, bo głupi nie jestem ;-)

wtorek, 08 sierpnia 2017
jeziorko

chyba wracamy do rzeczywistości po urlopie albowiem szarpnęliśmy się dziś na spacer nad nasze jezioro...

fajnie choć potem nastąpił szok jak zatrzymaliśmy się w drodze powrotnej w barze chińskim, bo piwo kosztowało tam 5 zeta a bardzo smaczny obiad 15 i bar był jak bar ale miał wielki taras tak, że czuliśmy się jak na wakacjach ale jak zobaczyłem frytki to wymiękłem albowiem było ich dwa razy więcej niż nad morzem za tą samą cenę :-(

poniedziałek, 07 sierpnia 2017
lekkoatletyka

udało mi się zapomnieć tylko o pierwszy dniu rozgrywanych w Londynie Mistrzostwach Świata w Królowej Sportu i teraz oglądam wieczorami i sprawia mi to dużą przyjemność choć niektóre dyscypliny są naprawdę nudne ale nawet Żonka ogląda ze mną zawody ;-)

i choć nie jesteśmy żadnymi rasistami to wymyśliliśmy z Anią, że czarnoskórzy sportowcy powinni mieć oddzielne zawody, bo biali nie mają z nimi żadnych szans, szczególnie jak nie ma na mistrzostwach nakoksowanych Ruskich ;-(

poza tym polskie media twierdziły, że jesteśmy teraz lekkoatletyczną potęgą ale jak na razie nie widzę ku takim stwierdzeniom żadnych podstaw :-(

niedziela, 06 sierpnia 2017
Masa Powstańcza

dziś w ramach budowania relacji z Nikodemem zabrałem właśnie jego a nie Miko na ten tradycyjny rowerowy przejazd, który upamiętnia Powstanie Warszawskie...

i powiem szczerze, że lekko się niepokoiłem jak to będzie, bo Niko jest bardzo za Anią ale było mega super fajnie, bo Syn był bardzo grzeczny i podobało mu się a ja po powrocie jestem bardzo zadowolony, bo przejazd rowerem jest zawsze mile widziany i mamy fajne koszulki a miłość Niko - ja rozwija się satysfakcjonująco :-)

sobota, 05 sierpnia 2017
leniwa sobota

oj jest naprawdę leniwa jak nigdy, bo byłem tylko z Synami w sklepie i na placu zabaw a tak to siedzimy w domu, oglądamy nagrania z dekodera i czytamy...

i mam wrażenie, że marnujemy ten najważniejszy dzień tygodnia ale z drugiej strony należy się nam trochę wypoczynku po długim i ciężkim urlopie a do tego mam czas na zrobienie kotletów mielonych, które uwielbiam :-)

piątek, 04 sierpnia 2017
niespodziewanie miły wieczór

po pracy poszliśmy rodzinnie na plac zabaw co było dla mnie miłe, bo wreszcie mogłem się tam pokazać z moją uroczą Żonką, potem spacerowaliśmy, osiedliliśmy Araba kupując kebaba a na koniec chcieliśmy posiedzieć pod starym blokiem i spotkaliśmy tam dawnych sąsiadów...

i było tak szalenie miło, że zasiedzieliśmy się tam do 22 a ja byłem pod wrażeniem starych sąsiadów, że tacy fajni i dowcipnie i że pamiętają moją ksywę oraz imiona moich Chłopców, bo wcale nie byliśmy w jakiejś szczególnej zażyłości ale to się może zmienić, bo wymieniliśmy się danymi z Facebooka więc będzie się teraz łatwo umówić na następne piwka ;-)

czwartek, 03 sierpnia 2017
Legia legła

w słabym stylu odpadliśmy w eliminacjach do Ligi Mistrzów więc możemy pożegnać te rozgrywki na jakieś... zawsze? bo teraz nie będziemy mieli już takiej łatwej ścieżki eliminacyjnej i przyjdzie nam walczyć z zespołami z wyższych lig a tym ostatnim razem...trum trum... odpadliśmy z zespołem z Kazachstanu!!! 

w głowie to się nie mieści ale nawet to dalekie państwo odjechało nam piłkarsko, bo wszystkie inne dużo wcześniej ale jak ma być inaczej kiedy właściciel klubu po każdej rundzie sprzedaje najlepszego piłkarza/piłkarzy aby zarobić jakieś grosze gdy w LM czekają miliony... chujowe wieśniackie rozumowanie jak i głupi właściciel Legii, który nie ma nic wspólnego z Warszawą a jeszcze do tego zmienia barwy naszej drużyny albowiem w tym roku gramy na wyjazdach w szarych strojach? czemu jak nie ma takiego koloru w barwach a szary motyw pojawia się nawet na koszulkach domowych?

dla mnie jest to niszczenie tradycji klubu a w kibicowaniu to właśnie historia jest najważniejsza ale nasi Ultrasi chyba tego nie zauważyli (?), bo są obecnie zajęci nienormalnym podniecaniem się polityką, żołnierzami przeklętymi i po nocach czytają w encyklopedii - "co to jest suweren" ;-(

choć trzeba im przyznać, że zrobili na meczu wstrząsającą, piękną, straszną, pouczającą, przerażającą i boleśni rzeczywistą oprawę na trybunach i jestem naprawdę pod wrażeniem ich pomysłowości i mądrości, bo Powstanie wyglądało właśnie tak.. a nie było bieganiem z karabinkami w piaskownicy o czym większość polityków faszyzującej prawicy nie zdaje sobie sprawy...

tak czy siak wyniki sportowe są takie, że postanowiłem, że po zmianie kablówki nie wykupię Canal+ i nie będę już oglądał Legii... choć będę zabierał Chłopców na stadion, bo tam można poczuć prawdziwą DUMĘ, że jest się warszawiakiem !

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 219